Kto naprawdę wykonał tę pracę? O odpowiedzialnym korzystaniu z AI w firmie
Gotowy wynik AI nie zawsze oznacza dobrze wykonaną pracę. Jak ustalić zasady korzystania z AI, które chronią odpowiedzialność i kompetencje zespołu?

Pracownik oddaje dokument przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji. Tekst jest poprawnie napisany, wygląda profesjonalnie i trafia dalej pod jego nazwiskiem. Pozostaje jednak pytanie, którego nie rozstrzyga jakość samego dokumentu: czy pracownik rozumie i potrafi obronić to, pod czym się podpisał?
Gotowy rezultat to tylko część pracy
W rozmowach o AI w firmach łatwo skoncentrować się na tym, co technologia potrafi wykonać za człowieka. Pisanie, analizowanie informacji, przygotowywanie argumentów czy porządkowanie materiałów to czynności, w których model może pomagać.
Ale możliwość przekazania zadania modelowi nie jest jeszcze wystarczającym powodem, żeby to zrobić.
Na szkoleniach posługuję się podziałem zastosowań AI na rozwijające i hamujące. Te pierwsze pomagają człowiekowi zdobywać wiedzę, poznawać różne perspektywy, identyfikować własne błędy poznawcze i lepiej rozumieć problem. Te drugie pozwalają uniknąć wysiłku intelektualnego, często razem z odpowiedzialnością za wynik.
Nie chodzi mi o przeciwstawianie dobrej i złej technologii. Ten sam model może pełnić obie funkcje. Jeśli proszę go o krytykę własnej argumentacji, wykorzystuję go do rozwijania umiejętności. Jeśli polecam mu napisanie argumentacji i bez sprawdzenia przedstawiam ją jako własną, zastępuję nią swoją pracę.
Z punktu widzenia firmy to istotna różnica. W pierwszym przypadku pracownik wykonuje zadanie, korzystając ze wsparcia. W drugim pojawia się ryzyko, że będzie jedynie przekazywał dalej rezultat, którego sam nie potrafi ocenić.

Nie wszystko, co można oddać AI, warto jej oddawać
W procesie uczenia się znaczenie ma nie tylko wynik, lecz również droga prowadząca do jego uzyskania. Samodzielne formułowanie argumentów, analizowanie sprzecznych informacji czy szukanie błędów to czynności, dzięki którym człowiek ćwiczy swoje umiejętności.
Wykorzystanie AI do przejęcia tych czynności może być wygodne. Nie zawsze będzie jednak korzystne dla rozwoju pracownika.
Wyobrażam sobie tutaj dwa podejścia. W pierwszym pracownik przygotowuje własne stanowisko, a następnie prosi model o wskazanie słabych punktów. Musi odnieść się do krytyki, sprawdzić argumenty i zdecydować, czy zmienić zdanie. W drugim pracownik prosi o gotowe stanowisko i przyjmuje je bez sprawdzenia. Efekt może wyglądać podobnie, ale doświadczenie zdobyte przez pracownika jest zupełnie inne.

Dlatego nie uważam, że celem wdrażania AI powinno być przekazanie modelom każdej czynności, którą potrafią wykonać. Warto odróżnić zadania, w których najważniejszy jest gotowy rezultat, od takich, których samodzielne wykonywanie buduje kompetencję.
To rozróżnienie jest szczególnie ważne, kiedy organizacja oczekuje od pracownika nie tylko dostarczenia tekstu czy analizy, ale także rozumienia zagadnienia i samodzielnego podejmowania decyzji.
Jakich zasad korzystania z AI warto uczyć zespół?
Na szkoleniach zaczynam od zmiany sposobu zadawania pytań modelowi. Zamiast ograniczać się do poleceń w rodzaju „napisz” lub „przygotuj”, uczę również takich, które każą AI zadawać pytania, kwestionować założenia i wskazywać luki w rozumowaniu.
Nie oznacza to, że model ma podejmować decyzje za pracownika. Przeciwnie. Ma dostarczyć materiału, który pracownik sam oceni.
Drugą zasadą jest weryfikacja. Jeśli dokument trafia do obiegu pod nazwiskiem konkretnej osoby, ta osoba powinna sprawdzić jego treść. Wykorzystanie AI nie przenosi odpowiedzialności z człowieka na narzędzie. Nie wystarczy też stwierdzenie, że tekst brzmi przekonująco.
Trzecia zasada dotyczy tego, czego świadomie nie automatyzować. Uważam, że w firmie powinno być miejsce na zadania wykonywane samodzielnie, szczególnie wtedy, gdy służą rozwijaniu umiejętności. Szybsze wykonanie pojedynczego zadania nie musi być najważniejszym celem.

Nie potrzebuję do tego rozbudowanej klasyfikacji narzędzi. Potrzebuję prostego pytania, które można postawić przed przekazaniem pracy modelowi: czy korzystając z AI, pracownik pozostaje osobą, która rozumie zadanie, ocenia wynik i odpowiada za decyzję?
Nie każda automatyzacja osłabia kompetencje. Nie każde samodzielne wykonywanie pracy je rozwija. Jednak bez świadomego rozróżnienia tych sytuacji firma może zacząć mylić sprawne dostarczanie gotowych odpowiedzi z rzeczywistymi umiejętnościami zespołu.
Właśnie dlatego zasady korzystania z AI powinny dotyczyć nie tylko tego, co wolno przekazać modelowi, lecz również tego, za co człowiek nadal musi odpowiadać.