Wszystkie wpisy

Najwięcej nauczyłem się o AI, pisząc dziennik

Przez kilka miesięcy codziennie pisałem dziennik z AI. Dlaczego regularna praca nad własną sprawą uczy AI lepiej niż kolejny pokaz funkcji.

Ilustracja: otwarty notes z piórem i kubkiem herbaty, linia prowadzi do dymka rozmowy z AI

Półtora roku temu przez trzy albo cztery miesiące codziennie prowadziłem dziennik z AI. Czasem rozmawiałem przez kwadrans, czasem przez pół godziny, a czasem dłużej. Wracałem do spraw, które rzeczywiście zajmowały mi głowę.

Kompetencję pracy z AI rozwija regularne użycie w prawdziwym zadaniu.

Kiedy wspomniałem o tym podczas szkolenia, uświadomiłem sobie, że był to jeden z najlepszych sposobów poznawania AI w praktyce. Nie dlatego, że dziennik jest jakąś obowiązkową metodą nauki. Dlatego, że miałem powód, żeby wracać.

Dlaczego regularność uczy więcej niż pokaz

W przypadku demonstracji łatwo zachwycić się pierwszą odpowiedzią. Przy codziennym użyciu pojawiają się kolejne pytania: czy narzędzie dobrze zrozumiało sytuację, czy jego sugestia ma sens w moich warunkach, czy muszę doprecyzować kontekst i czy po rozmowie wiem, co zrobić.

Dziennik dawał mi wiele takich okazji. Temat nie kończył się wraz z zamknięciem czatu. Nadal miałem swoje sprawy do załatwienia, więc mogłem porównać to, co dobrze brzmiało, z tym, co pomagało mi lepiej je uporządkować.

Nie traktuję tego doświadczenia jako dowodu na skuteczność AI w rozwiązywaniu problemów psychicznych. Opowiadam o własnej praktyce refleksji i uczenia się narzędzia. Bardzo osobiste informacje wymagają też namysłu nad tym, gdzie trafiają. Do samej nauki pracy z AI nie trzeba przekazywać szczegółów prywatnego życia.

Jak przenieść to na mniej osobiste zadanie

Ten sam mechanizm można wykorzystać przy mniej osobistym zadaniu. Przez dwa tygodnie wracać do przygotowania zajęć, nauki języka albo planowania projektu. Ważne, żeby zadanie miało ciąg dalszy poza ekranem i żeby dało się ocenić odpowiedź na podstawie czegoś więcej niż wrażenia.

Zacząłbym od prostego zapisu po każdej próbie: co chciałem uzyskać, czego zabrakło, co zmieniłem w poleceniu i co rzeczywiście wykorzystałem. Po kilku powtórzeniach powstaje własna wiedza o współpracy z narzędziem. Konkretna, związana z rzeczywistymi potrzebami.

Infografika: cykl nauki AI na własnym zadaniu w czterech krokach

W moim przypadku tym powtarzalnym zadaniem był dziennik. Pomagał mi lepiej ogarniać życie, a przy okazji dawał regularny kontakt z AI. Dlatego pamiętam te miesiące znacznie lepiej niż niejeden obejrzany przegląd funkcji.

Co z tego wynika dla firmy

W firmie można przenieść tę obserwację na naukę narzędzia: zamiast kolejnego pokazu funkcji wybrać jedno powracające zadanie, wracać do niego przez kilka tygodni i zapisywać, które odpowiedzi okazały się użyteczne. To propozycja ćwiczenia, nie wynik badania skuteczności.